Plik tu załączony to jpg. Jeśli chcesz coś w nim zmieniać, wyślij mi maila z napisem "Sprawa obrazka". Zwrotną pocztą odeślę ci obrazek w formacie png, w którym można zmieniać wszystko i dodawać, co się chce. Ten skaczący z radości niebieski chłopek aż się prosi o adres www. Twój adres. Nie zapytam, czy jesteś w mojej sieci. Po prostu wyślę.
![]() | |
| Ikonografika |
Z najnowszego raportu „Suplementy diety – percepcja i komunikacja” przygotowanego przez Grupę On Board Think Kong wynika, że ponad 72 proc. konsumentów kupuje suplementy diety w aptece, 26 proc. – w supermarkecie lub hipermarkecie, a tyle samo (po ok. 13 proc.) – w sklepie spożywczym lub w drogerii. Co ciekawe, aż 16,3 proc. badanych decyduje się na zamawianie suplementów za pośrednictwem Internetu.(źródło)
- Strony internetowe, newslettery, odpowiednio prowadzona komunikacja w kanałach społecznościowych powinna być jednym z priorytetów dla marek suplementów diety - twierdzi Grupa On Board Think Kong. Z jej badań wynika, że ponad połowa respondentów twierdzi, iż informacje o suplementach czerpie właśnie z Internetu, a dopiero 42 proc. procent osób przyznaje, że korzysta następnie z wiedzy farmaceuty w aptece.
Zaskakujące jest to, że niemal tyle samo osób za źródło wiedzy o suplementach diety uznaje lekarza (28,6 proc.) co znajomych i rodzinę (27,5 proc.).
Update. Rynek suplementów diety to duża kasa. Suplementy trafiły już na główną stronę portalu gazeta.pl, bo ktoś, kto na suplementach został milionerem, nadużywał zaufania klientów. Gdyby szło o rynek mniej zyskowny, to nie byłoby strony głównej. Szczęśliwie my nie musimy tego robić, ani setki innych brzydkich sztuczek, bo nasze produkty bronią się same. Wystarczy przeczytać skład...
Przeczytaj artykuł w gazeta.pl i nie rób tego...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Serdecznie dziękuję za nie przysparzanie mi pracy ze spamem:)