Acerola Plus - prawdziwa czy jej tańszy zamiennik?

Na temat tańszych zamienników leków wylano już morze słów. "Lek tańszy nie znaczy gorszy", "wyszukaj tańsze zamienniki leków", "kupujcie tańsze zamienniki leków, które wcale nie są gorsze", "tańszy, refundowany lek w aptekach".... Zdrowie to biznes, także ten apteczny. Koncerny, producenci, reklama w mediach... Trudno się przez ten szum przebić, na szczęście istnieją i tacy lekarze, którzy piszą na receptach, żeby danego leku nie zastępować jego tańszym zamiennikiem. Niektórzy producenci oferują im pieczątki z nazwą leku, dawkowaniem i napisem "nie zamieniać", co spotyka się z falą krytyki i jest ponoć naruszaniem praw pacjenta. Jak jest naprawdę?

Tańsze MOŻE oznaczać gorsze

Może i naruszanie praw, ale nie pacjenta, lecz konsumenta na rynku, którego prawem jest kupowanie jak najtaniej, nawet podróbek. Człowiek musi indywidualnie zadbać o równowagę między swymi prawami konsumenckimi a prawami pacjenta. To nie to samo. Na rynku gorsza moneta wypiera lepszą i konsumentowi w to graj. Pacjentowi chodzi o to, by się leczyć lepiej.

Wszystko może mieć swój tańszy zamiennik, nawet banalna witamina C. Albo wyroby keczupopodobne, torebki, buty, telefony... Jednak tańszy smartfon nie jest tej samej jakości, co droższy, a pomidory w wyrobie keczupopodobnym niekoniecznie pochodzą z hodowli równej jakościowo pomidorom w keczupie.

Ze zjawiskiem mieszania ludziom w głowach zabiegiem marketingowym "u nas najtaniej" zetknęłam się przy okazji badania czemu moja Acerola Plus kosztuje aż tyle, podczas gdy inni oferują lek o tej samej nazwie, choć innym opakowaniu, już za 20 złotych.

Lek, jak lek. Witamina C to suplement diety zaledwie, można go zakupić bez recepty nawet w sklepie spożywczym czy kiosku Ruchu. Lepiej sobie nie wyobrażać, jakie to zjawisko marketingowe ma skutki przy lekach o bardziej skomplikowanym składzie i działaniu. Zajmijmy się więc moją Acerolą.

Cena jest pochodną składu


Moja acerola składa się wyłącznie z aceroli oraz mikrosklejacza, pozwalającego uformować z niej tabletki. Suplement diety reklamowany szeroko jako tańsza Acerola Plus (i sprzedawany nawet w aptekach) ma w składzie rozmaite substancje, reklamowane (na pograniczu kłamstwa), że wzmacniają jej działanie. Otóż - nie wzmacniają. Ich zadaniem jest - wypełnić tabletkę tańszymi i mniej wydajnymi źródłami witaminy C.Ewentualnie wzmacniać, ale wchłanianie witaminy c właśnie z tych mniej wydajnych źródeł. No cóż...

Acerola, zwana również wiśnią z Barbados, jest rekordzistką pod względem zawartości witaminy C. Jeden owoc aceroli ważący 4,5 g ma tyle witaminy C co kilogram cytryn. Jedna mała szklanka (180 ml) soku z aceroli może zawierać tyle witaminy C co 14 litrów soku pomarańczowego. Żadna inna roślina i żaden sztucznie produkowany kwas askorbinowy pod względem zawartości witaminy c w witaminie c nie równają się z acerolą. Innymi słowy, spożywając tańszy zamiennik aceroli też sobie zapewnisz dostawę witaminy c, tyle,  że dla pozyskania tej samej ilości witaminy zamiast jednej tabletki dziennie musisz zażyć przysłowiowe siedemdziesiąt.

Witaminę C można znaleźć w wielu produktach i zażycie jej w dowolnej postaci zawsze niesie dobroczynny skutek. Witamina C (kwas askorbinowy) to związek, którego właściwości są wykorzystywane nie tylko w medycynie. Witamina C znalazła zastosowanie także w kosmetyce. Jednak od lat jest słynna przede wszystkim z tego, że wspomaga odporność organizmu. Mało kto wie, że jest skutecznym przeciwutleniaczem, który zapobiega procesom starzenia (także skóry), poprawia pracę układu krążenia i działa przeciwnowotworowo.

Co ciekawe, wykazano, że witamina C wywiera największy wpływ na ciężko trenujących. Udowodniono, że profilaktyczne przyjmowanie witaminy C przez sportowców zmniejsza ryzyko przeziębienia o 50 proc.

Podsumowując, witamina C nie spełnia roli ochronnej wtedy, gdy infekcja już się rozwinie. Natomiast jej regularne przyjmowanie zmniejsza ryzyko przeziębienia, także u osób, które trenują lub wykonują ciężką pracę fizyczną.

Dawka przy niektórych kuracjach też ma znaczenie


Tylko zasygnalizowałam w tym tekście, przy jakich kuracjach witamina c jest po prostu niezbędna. Ale nie w dowolnych ilościach. Odporność organizmu podniesiesz stosunkowo niewielkimi ilościami tej witaminy, zawartymi nawet w zwykłych jabłkach. Ale niekiedy warto jest zażywać dawki "końskie", np. przy okazji zwalczania wolnych rodników, przy wszelkich kuracjach odmładzających czy antynowotworowych, przy rekonwalescencji po cięższych chorobach, itp.

Jeśli musisz kontrolować swoje wydatki, nie ma problemu. Tani kwas askorbinowy znajdziesz w każdej aptece, po prostu wystarczy, jeśli go będziesz zażywać więcej. Ale jeśli zależy ci na efekcie zdrowotnym lub tabletki cię po prostu męczą - kup Acerolę. Nie tą "chrzczoną" rozmaitymi substancjami, lecz tą prawdziwą.

W tańszej Aceroli Plus musi być zawarta jakaś ilość aceroli, bo inaczej rynek by producenta ukarał za oszukiwanie konsumentów. Ale za zmniejszanie ilości już nie karze - słynnym przykładem są niektóre karmy dla kotów "o smaku indyka", w których, jak już się wczytasz w pisany drobnym maczkiem skład, indyczego mięsa jest 2 procent, reszta to mączka rybna i chemiczne dodatki smakowe. Oszczędzanie ma niekiedy sens, np. spirulina w proszku i spirulina w tabletkach to ta sama spirulina, tylko tabletki są droższe. Płacimy za wygodę używania, a nie za jakość produktu.

Wyobrażam sobie, że acerolę możnaby też sprzedawać taniej, np. rezygnując z formowania tabletek. Ale są granice. Acerolę trzeba wyhodować, zebrać o właściwej porze (w owocach dojrzałych zmniejsza się ilość witaminy c) i przechowywać w odpowiednich warunkach, co nie jest ani proste, ani tanie. Te koszty się nie zmniejszą, czyli taniej nie będzie. Acerola to trudny owoc. Z tego powodu zachęcam odwrotnie, niż większość rynkowych sprzedawców:

Kupuj drożej!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za nie przysparzanie mi pracy ze spamem:)